Dzięki KPO gospodarka przyspieszy, kluczowy wzrost produktywności

5 dni temu 5

Projekty realizowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy przyczynią się do przyspieszenia w najbliższych latach tempa rozwoju polskiej gospodarki, ale szczególnie ważne będzie to czy wpłyną one na strategiczne zmiany jak np. zwiększenie produktywności w obliczu nadchodzących problemów demograficznych - oceniają ekonomiści.

W przesłanym do Brukseli Krajowym Panie Odbudowy założono, że w ramach tzw. Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności Polska chce wykorzystać do 2026 r.  36,0 mld euro z przyznanych 58,1 mld euro, w tym w całości część grantową (23,9 mld euro).

Ekonomiści ING przypominają, że środki podzielono według następującego klucza: zielona energia i zmniejszanie energochłonności (14,3 mld euro, w tym pożyczki 8,6 mld euro); zielona, inteligentna mobilność (7,5 mld euro, w tym pożyczki 0,7 mld euro); transformacja cyfrowa (4,9 mld euro, w tym pożyczki 2,1 mld euro); odporność i konkurencyjność gospodarki (4,7 mld euro, w tym pożyczki 0,2 mld euro) oraz efektywność, dostępność i jakość systemu ochrony zdrowia (4,5 mld euro, w tym pożyczki 0,4 mld euro).

- Krajowy Plan Odbudowy jest bardzo ważny, szczególnie w tym momencie, gdy gospodarka wychodzi z kryzysu związanego z pandemią. To pieniądze  które zostaną wpompowane w gospodarkę. Dlatego tak ważne jest dobre przygotowanie projektów, żeby móc te środki jak najszybciej wydawać - mówi Interii Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao.

- Widać, że Polska najwięcej pieniędzy chce wydać na zieloną transformację, czyli tam gdzie najwięcej pieniędzy rzeczywiście potrzeba. Dla nas byłyby to olbrzymie wydatki, a wiemy, że koszty energii rosną. Dzięki temu można będzie zrobić szybciej transformację energetyczną - dodaje.

Dawid Pachucki, starszy ekonomista ING Banku, zwraca uwagę, że Krajowy Plan Odbudowy zdecyduje o kierunku polskiej transformacji. - Komisja Europejska zdecydowała się bowiem zaciągnąć na rynkach kredyt gwarantowany przez państwa, żeby tchnąć rozwój UE, w tym także Polski, na nowe tory. A jednym z problemów Wspólnoty był niski wzrost produktywności i niski wzrost PKB, choćby w porównaniu do USA - podkreśla w rozmowie z Interią.

- Widać więc, że politycy chcą zmodernizować gospodarkę i zwiększyć konkurencyjność oraz odporność na przyszłe kryzysy. Z polskiego punktu widzenia ważne jest to jak szybko będziemy się rozwijać w kolejnych latach i czy utrzymamy kluczowe przewagi, tym bardziej że jesteśmy jednym z większych beneficjentów projektu. Zaskakujące też jednak to, że rząd nie chce wykorzystać wszystkich instrumentów - cześć grantowa ma być wykorzystana w całości, ale już pożyczki tylko w niewielkiej części. Tymczasem mogłoby się okazać, że obligacje finansujące owe pożyczki miałyby ujemną rentowność i to się po prostu opłaci - dodaje ekonomista ING Banku.

Pachucki ocenia jednak, że trudno jednak wskazać konkretne priorytety w polskim KPO. - Oczywiście te ogólne to zielona transformacja, lepsza jakość życia w przyszłości. I tu jest najwięcej szczegółów takich jak np. budowa elektrowni jądrowej, farm wiatrowych - wskazuje.

- Zaniedbany jest jednak obszar dotyczący odporności i konkurencyjności gospodarki - na Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności przypada bowiem tylko 4,7 mld euro.  I tu brakuje szczegółów, gdyż mamy głównie hasła dotyczące tego co trzeba rozwijać zapisane np. tak: "zostanie przyjęta strategia produktywności". To oznacza, że rząd nie ma jeszcze pomysłu co konkretnie trzeba zrobić i to niepokojące, a w kontekście demografii właśnie wzrost produktywności jest kluczowy - mówi ekspert ING Banku.

- Patrząc na przygotowane przez rząd symulacje można ocenić, że w krótkim okresie zobaczymy pozytywny efekt popytowy, poprawić się ma sytuacja służby zdrowia i jakość powietrza. Ale przyrostu produktywności i kapitału jest niewiele. Tu z kolei ważny jest klimat inwestycyjny, ale trudno się go poprawia. Tymczasem od 2016 r. spadają inwestycje prywatne mierzone jako procent PKB. A wzrost naszego PKB opiera się głównie na konsumpcji wspieranej transferami społecznymi - dodaje Pachucki.

Pytany o konieczność zmian na rynku pracy Pytlarczyk zastrzega, że "ciężko dziś mówić, że mamy strukturalne bezrobocie, a sytuacja jest zdecydowanie lepsza niż 10-20 lat temu". - Oczywiście pewne grupy pracowników będą musiały się przekwalifikować i przeszkolić, ale nie będzie się to działo na masową skalę - podkreśla główny ekonomista Banku Pekao.

Analitycy zgadzają się, że dzięki wdrażaniu projektów z KPO polska gospodarka zyska szansę szybkiego rozwoju, a największe przyspieszenie w wykorzystaniu środków będzie miało miejsce w latach 2022-2023.

- Przed nami 8-10 kwartałów z tempem wzrostu PKB powyżej 5 proc. To będzie oznaczało 5-proc. wzrost gospodarczy w 2022 i 2023 roku - prognozuje Pytlarczyk.

- Gdyby nie KPO i ten zastrzyk gotówki mielibyśmy chude lata po 2020 i 2021 roku. Ale na szczęście nie dojdzie do tego -  dodaje.

Zbliżone prognozy ma także ING Bank.  - Zakładamy dynamiczny wzrost PKB w 2021 r. o 4,8 proc., a w 2022 i 2023 r. - dzięki wykorzystaniu właśnie środków z UE możemy liczyć na tempo nawet ponad 5 proc. Wyzwaniem będą kolejne lata jak np. 2024 r. gdy już tak mocnego dopalacza nie będzie, a nie rozkręcą się jeszcze projekty z nowej perspektywy UE - ocenia starszy ekonomista ING Banku.

- Najbliższe lata, choć bardzo dobre gospodarczo, będą też okresem podwyższonej inflacji - zakładamy, że średnioroczny wskaźnik CPI w tym roku osiągnie 3,9 proc., a w kolejnych latach będzie to odpowiednio 3,4 proc. i ponad 3 proc. - dodaje.

Paweł Czuryło

Czytaj oryginalny artykuł